Ciężko milczeć w sprawie śmierci tak wielu wybitnych ludzi, przez jednych uwielbianych, przez innych znienawidzonych.
Osobiście nie sympatyzowałem, jednak uważam, że powagę należy zachować. Tymczasem spotkałem się z głosami kolegów ze studiów - którzy, nie daj Boże, kiedyś zabiorą głos w telewizji, i ciekawe czy powtórzą, powiedzmy w 5 rocznicę tego wydarzenia, swoje własne słowa typu : "Co to za kaczka co latać nie potrafi" lub "Dziś w Smoleńsku serwują pieczone kaczki". Okropieństwo.
Równie idiotyczne są hasła na demotywatorach, które jakby zatraciły swoją ideę dopuszczając zdjęcie byłego Prezydenta z podpisem "Jaki był taki był..." To całkiem absurdalne że portale jak ten wyżej wymieniony, czy też n-k'a stały się miejscem kulminacji emocji narodu pogrążonego w żałobie.
Kilka lat temu podobna sytuacja miała miejsce w podobnym czasie. Z tym że bardziej w skali światowej - mowa o śmierci JPII.
Wszyscy stanęli w jednej linii głosząc pojednanie, miłość, solidarność w obliczu tak wielkiej straty. Kibice Wisły i Cracovii stanęli razem na jednym stadionie, jedni obok drugich zjednoczeni w modlitwie.
Zaledwie pięć lat później, a nawet już szybciej, znowu bili się w ideologicznej bijatyce a tamte wydarzenia ? Gdzie ich echo ?
Świat szybko zapomina o wielkich tragediach. O dramatach rozgrywających się na naszych oczach.
Jeśli coś się stało - zaraz stanie się coś nowego, MUSI SIĘ STAĆ.
Inaczej media byłyby zbędne. Wielki szacunek za zmianę ramówki, aczkolwiek płaczliwe filmiki, z melancholijnymi podkładami muzycznymi...
Tylko największa muzyczna telewizyjna niezmiennie trwała w puszczaniu teledysków z gołymi dupami i idiotycznych programów o miłości w czasie massmediów.
Z tego wszystkiego nie wiem już do kogo czuje największą odrazę.
Może do samego siebie, że jakoś tak mną to wszystko wewnętrznie nie wstrząsnęło.
Ot informacja, jak każda inna w 24godzinnym non-stop aktualizowanym serwisie informacyjnym jakim stało się moje życie.
skomentuj (0)